Kolejne załamanie na Bitcoinie. Krwawiące altcoiny. Dlaczego nie warto szukać dołków?

Scenariusz, który odbywa się na rynku kryptowalut od początku roku można opisać w paru słowach: wzlot, upadek i tak w kółko. Od ostatniego mojego wpisu Bitcoin wzrósł do poziomu 8500$ i po niedługim czasie zanotował już 4 spadek w tym roku w okolice 6000$. Przez ten czas procentowa dominacja Bitcoina na rynku ciągle rosła, przez co inne kryptowaluty traciły na wartości jeszcze więcej niż sam Bitcoin. Aktualnie wynosi 53%. Kapitalizacja całego rynku jest na najniższym poziomie w tym roku i jest porównywalna do tej z listopada 2017 roku.

Wykres w interwale jednodniowym przedstawia się tak.

Na wykresie zaznaczyłem wydarzenie, które ma odbyć się 23 sierpnia. Mianowicie chodzi o podjęcie decyzji SEC odnośnie kontraktów ETF na Bitcoinie dla wielkiej instytucji finansowej ProShares. Decyzja musi być konkretna, gdyż jest to już ostateczny termin na zaakceptowanie, bądź odrzucenie kontraktów ETF. To wydarzenie może mieć mocne powiązanie z dalszymi kierunkami rynku. Odrzucenie wniosków przez SEC wpłynie negatywnie na rynek i kolejnym mocnym wsparciem, na którym kurs mógłby się zatrzymać jest poziom 5000$. Akceptacja ich natomiast powinna podziałać w druga stronę, lecz według mnie jest na to nikła szansa. Jeśli natomiast by się to wydarzyło to kurs powinien ruszyć z dużym impetem do góry. Z drugiej strony raczej nie liczę na wielkie odbicie. Analizując wcześniejsze 3 szczyty wzrostowe, to każdy następny z nich był na niższym poziomie niż poprzedni. Analogicznie tym razem powinno też tak się stać, no chyba, że to już nadszedł czas na wzrosty.

Nie zdziwi mnie fakt manipulacji ceną, czyli pojawianie się rzekomych plotek odnośnie przedwczesnej decyzji, więc biorę pod uwagę to, że może się dużo podziać jeszcze przed 23 sierpnia.

Przejdę teraz na interwał 4H.

Widać, że jest walka o to, aby kurs nie spadł do najniższej niebieskiej linii. Może to specjalnie gra pod to, aby utrzymać kurs na tym poziomie do 23 sierpnia?

Można tak sobie gdybać, niestety nie ma żadnej kuli ani wróżbity, który powie jak to się rozegra.

Biorąc pod uwagę odrzucenie ETF to aktualna sytuacja przypomina rok 2013 i zjawisko, które obserwowaliśmy w 2014, czyli stagnacja rynkowa aż do 2016 roku. Rynek tez musi się nieco wyczyścić z projektów, które nie są nic warte.

 

Trochę o spadkach i tych, którzy zwiastują upadek Bitcoina

Ten rok jest faktycznie ciężkim okresem dla inwestorów kryptowalut, ale należy pamiętać, że 2017 to była jedna wielka rakieta, która z niejednego człowieku zrobiła milionera. To jest efekt kosmicznych wzrostów, po których następuje czas na spadki i będzie tyle trwał, aż nastąpi tzw. wyleszczenie wszystkich tych, którzy myślą, że wygrają z rynkiem oraz tych, którzy się poddadzą.

Pamiętna bańka internetowa tez uprowadziła do upadku wielu firm, ale jednak te najmocniejsze zostały i osiągnęły niemożliwe jak na tamta chwilę wyniki. Amazon czy Apple, coś Ci to mówi?

Dziwną sprawą jest, że pomimo wielu pozytywnych informacji na rynek kurs dalej spadał. Przykładowo ostatnio pojawiło się info o funduszach kryptowalutowych, które rosną w rekordowym tempie. To jest bardzo pozytywna informacja a mimo to kurs ani nie drgnął do góry.

Źródło: https://bitcoin.pl/

Przechodząc teraz do tego czy Bitcoin upadnie, to jest moim zdaniem totalna bzdura, gdyż fundamenty pokazują co innego.

  • Coraz większa ilość Bitcoinomatów pojawiających się w dużych miastach.

  • Coraz większa konkurencja kopalni na wydobycie Bitcoina i innych kryptowalut.

  • Coraz więcej firm wytwarza specjalistyczny sprzęt do wydobycia.
  • Powstawanie w/w funduszy kryptowalutowych.
  • Coraz większe zainteresowanie technologią blockchain.
  • Malejące zaufanie do banków – możliwość zamrażania kont bankowych. Przekłada się to również na chęć posiadania kontroli nad własnymi funduszami.

 

Należy jednak pamiętać o istniejącym ryzyku, które pojawia się przy każdej inwestycji.

 

Dlaczego nie warto szukać dołków?

Zasada grania na jakiejkolwiek giełdzie jest prosta i brzmi -„kup taniej i sprzedaj drożej”.

Wydaje się to banalne, ale praktyka taka już nie jest. W zasadzie wszystko polega na trafieniu w szczyt, bądź dołek, wejściu i wyjściu w odpowiednim momencie. W 2017 roku szukałem takich dołków na paru kryptowalutach, jedną z nich był EOS.

Projekt EOS mnie mocno zaciekawił, stąd też zacząłem obserwować jego cenę. Pamiętam jak z początku września 2017 roku zaczął się jego spadek i cena w październiku wynosiła ok. 0,5$. Zamiast kupić pewną ilość postanowiłem poczekać na jeszcze większy spadek i… się nie doczekałem. Cena zaczęła eksplodować i stwierdziłem, że jest za późno na kupno. W styczniu 2018 roku podskoczyła do 18$, a kolejna górka miała miejsce w kwietniu i 1EOS = 21$. Takim oto sposobem ‘’straciłem’’ parę %.

Podobną sytuację miałem z parom kryptowalutami, m.in. Golem, Ethereum i Nexus.

Podsumowując to właśnie szukanie dołków doprowadziło do takich sytuacji, a dodatkowo do tego doszła chciwość. Poprzez naukę na swoich błędach polecam każdemu kupować, jeśli uważasz, że jest tanio. Jak myślisz, że jeszcze cena spadnie, to kup za część kapitału i z resztą poczekaj, żebyś nie żałował tak jak ja!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *